W dniach 5-7 kwietnia br. wicedyrektor Caritas Warszawskiej Barbara Czarnocka przebywała w Berlinie wraz z delegacją z kieleckiej Caritas. Wizyta miała charakter studyjny i odbyła się na zaproszenie organizacji Unionhilfswerk. To powstałe przez 60 laty, związane ze środowiskiem chrześcijańskich demokratów stowarzyszenie posiada dziś, zwłaszcza na terytorium Berlina, rozwiniętą strukturę organizacyjną. W jego ramach działają podmioty gospodarcze (spółki) oraz ponad 70 placówek o charakterze społecznym i pomocowym. Są to m.in. przedszkola i domy dla osób starszych. Gości z Polski interesowały przede wszystkim placówki dla osób chorych psychicznie. Unionhilfswerk ma bowiem 20-letnie doświadczenie w prowadzeniu opieki środowiskowej oraz społecznej integracji takich osób.

W Polsce osoba z problemami psychicznymi stoi ciągle jeszcze najczęściej przed alternatywą: zakład zamknięty (szpital) albo samodzielne życie. W praktyce oznacza to nierzadko przyspieszoną marginalizację chorego, bo nie dając sobie rady o własnych siłach trafia on do placówki, gdzie oducza się go samodzielności. Pozbawiony dostatecznego wsparcia tym szybciej ulega kolejnemu nawrotowi choroby. W Niemczech już ponad 20 lat temu podjęto reformę tego nieefektywnego systemu. Dzisiaj osoby z problemami psychicznymi mogą korzystać z wielorakich form pomocy, które świadczone są w środowisku i które są etapami pośrednimi pomiędzy dwiema skrajnościami: szpitalem (zakładem zamkniętym) a samotnym borykaniem się z losem.

Delegacja polska zwiedzała w Berlinie następujące placówki (przedstawione są one poniżej w kolejności przekazywania osobie chorej odpowiedzialności za własne życie po wyjściu ze szpitala):
– dom przejściowy (wspólne miejsce zamieszkania dla pacjentów po okresie hospitalizacji zapewniające niezbędną opiekę psychiatryczną, codzienne zajęcia w różnych miejscach i grupach w mieście, wsparcie opiekuna grupowego oraz świadczenia socjalno-bytowe);
– terapeutyczna wspólnota mieszkaniowa (wspólne miejsce zamieszkania o podobnym charakterze charakteryzujące się jednak przyznaniem mieszkańcom większej autonomii);
– mieszkania chronione (samodzielne miejsce zamieszkania w stałym kontakcie z opiekunem);
– warsztaty zajęciowe (pobyt dzienny);
– warsztaty zarobkowe (prowadzone na quasi-komercyjnych zasadach zakłady produkcyjne samofinansujące się w 10-30% ); umożliwiają uczestnikom niewielki zarobek);
– kafejka z punktem kontaktowym (miejsce spontanicznych spotkań, nieograniczony kontakt z psychologiem, placówka otwarta również dla osób nie posiadających uprawnień socjalnych).

Berliński model pomocy dla osób z problemami psychicznymi robi wrażenie. Stoją za nim oczywiście duże nakłady finansowe i wieloletnia historia rozwoju. 20lat temu system opieki psychiatrycznej w Niemczech bardzo przypominał ten, który obecnie funkcjonuje w Polsce. Ograniczenie kosztów ponoszonych na placówki szpitalne – przez zmniejszenie ich rozmiarów i czasokresu pobytu pacjentów – uwolniłoby środki na środowiskowe formy pomocy. Teraz wiele zależy więc od determinacji organizacji pragnących pomagać osobom z problemami psychicznymi oraz od elastyczności instancji decydujących o sprawach finansowych.