„Res Sacra Miser” – historia w zarysie

Maria Pokorná-Paruszkiewicz

Budynek Caritas Archidiecezji Warszawskiej, przez wielu znany jako „Res Sacra Miser” jest jednym z cenniejszych a jednocześnie mało znanych zabytków Warszawy. O jego fenomenie decyduje nie tylko bogata historia, ale przede wszystkim fakt, że dramatyczne zniszczenia II wojny światowej dotknęły go w stosunkowo niewielkim stopniu. Zniszczona i odbudowana po wojnie została część budynku od strony Krakowskiego Przedmieścia. Przetrwało natomiast całe skrzydło wschodnie oraz północne wraz z kościołem a także zabudowania od ul. Bednarskiej. Zachowały się oryginalne mury wraz z licznymi nawarstwieniami. Umożliwia to badaczom odkrywanie historii obiektu. Wyniki tych badań są dla nas, konserwatorów zabytków wskazówką, w jaki sposób przyszłemu odbiorcy udostępnić najbardziej wartościowe fragmenty zabytku. W przestrzeni miasta tak bardzo dotkniętego zniszczeniami wojennymi, miasta, które utraciło też znaczną część archiwów, czyli źródła wiedzy na temat swojej historii i kultury, możliwość obcowania z oryginałem nabiera wyjątkowej wartości. 

1630-1661 r. – Pałac Adama Kazanowskiego marszałka wielkiego koronnego

Adam Kazanowski na tarasie swojego pałacu z widokiem na Wisłę w 1646 r.,
źródło: wikipedia.pl

Tuż o ścianę wielmożnego

Pałac marszałka możnego:

(…)

W rogach wieże, szumne dachy

Są na nich z miedzianej blachy;

(…)

A między nimi altana                    

Z obudwu strona przeplatana.

(…)

Stamtąd pola, Wisłę, lasy

Widzieć, łąki w zieloności,
Wody, w równinie piękności,

Szkuty ze zbożem płynące,

Na dół, wzgórę żeglujące;

Ledwie że nie na pół świata

Mazowieckiego powiata

(…)

Wszędzie pięknie, jako w raju…[1]

Fragment Panoramy Warszawy z 1620 roku, malował Christian Melich, fot. Maria Pokorna, widoczna biała wieża mieszkalna Kaspra Sadłochy, obecnie północna część skrzydła wschodniego, od strony mniejszego dziedzińca widoczna przypora.

Spektakularny przepych pałacu Adama Kazanowskiego najdokładniej przedstawił Adam Jarzębski w swoim wierszowanym przewodniku po stolicy. Szczegółowy opis gmachu oraz zwiedzanych przez pana Adama wnętrz po dziś dzień rozbudza wyobraźnię czytelnika. Budowę pałacu rozpoczęto około 1630 roku, ale niektóre fragmenty zabudowań są dużo starsze. Zanim powstała wspaniała rezydencja istniał tu już w 2 połowie XVI wieku dwór Kaspra Sadłochy Niżeńskiego, przez pewien czas funkcjonowała mennica królewska a od północny posiadłość przylegała do zabudowań zakonu bernardynów[2].  Do naszych czasów przetrwały mury i sklepienia wieży Kaspra Sadłochy, która została „wchłonięta” przez główny korpus pałacu i znajduje się obecnie jego północnej części, a jej fragment, masywną przyporę, możemy zauważyć na wschodniej ścianie (od strony Wisły). Samą wieżę natomiast uwiecznił malarz Christian Melich na słynnej panoramie Warszawy[3] z 1620 roku, ukazującą miasto oraz rzekę widziane z praskiego brzegu. Podobny widok na Wisłę tyle, że z drugiego brzegu musiał rozciągać się z pałacowego tarasu. Stamtąd Jarzembski obserwował owe „szkuty ze zbożem płynące”, na tym tarasie kazał sportretować się sam Adam Kazanowski, a dziś z tego samego miejsca możemy podziwiać Mariensztat.

Pałac Adama Kazanowskiego, widok od strony Wisły, fragment panoramy według Erika Dahlbergha z 1656 r., domena publiczna

Podziw gości pana marszałka wzbudzały reprezentacyjne przesklepione sale, bogato zdobione malowidłami, tkaninami, marmurem i złotem, z miejscem dla orkiestry czy słynną fontanną tryskającą winem, pokoje prywatne również urządzone z przepychem, prywatna kaplica, wspaniale wyposażone kuchnia, spiżarnie i winnica, wreszcie zbrojownia, pracownia malarska, ptaszarnia, tarasy i przepiękne ogrody. Obecnie wiemy, że pałac obejmował istniejące do dzisiaj skrzydło północne oraz wschodnie, a także nieistniejące już zabudowania od strony Krakowskiego Przedmieścia.

            Burzliwa historia pałacu to przede wszystkim historia związanych z nim ludzi: Adama Kazanowskiego, niezwykle wpływowego przyjaciela króla Władysława IV, pani Kazanowskiej, czyli pięknej Elżbiety Słuszkówny. To właśnie ona, niczym mityczna Helena Trojańska miała stać się bezpośrednią przyczyną potopu szwedzkiego[4]. Jej drugi mąż, Hieronim Radziejowski sportretowany został przed Henryka Sienkiewicza jako podły zdrajca ojczyzny, a w pałacu Sienkiewicz umieścił scenę słynnej walki Zagłoby z małpami. Przypomina o tym tablica umieszczona na murach od strony Mariensztatu.

Potop szwedzki zakończył krótki okres świetności i bogactwa wspaniałej rezydencji. Po wojnie miejsce to nabrało zupełnie innego znaczenia. I choć, podobnie jak wcześniej, gościło najznamienitsze postaci sceny politycznej, jego rola w dziejach Warszawy i Rzeczypospolitej była już zupełnie inna.

Elewacja frontowa kościoła ss. Karmelitanek Bosych w Warszawie w 1701 r, rysunek na otoku Panoramy Warszawy J.J. Feyge, domena publiczna

1663 -1818 r. – Kościół i klasztor karmelitanek bosych

„…że pałac był pański i dla wygody pańskiej murowany, siła czasu i kosztu potrzebował do przerobienia go na Klasztor, samo walenie niepotrzebnych gmachów, wielkiego kosztu i czasu potrzebowało, dlatego niespora to była restauracyja i nie wszystka się skończyła.”[5]

W roku 1661 częściowo zniszczoną rezydencję odkupiła od Elżbiety Radziejowskiej Helena Tekla Lubomirska. Szukała ona nowego miejsca na dokończenie rozpoczętej przez rodziców, Jerzego i Izabellę Ossolińskich, warszawskiej fundacji klasztoru sióstr karmelitanek bosych. Poprzedni klasztor, którego budowę rozpoczęto wkrótce po sprowadzeniu zakonnic do Warszawy,  uległ zniszczeniu w czasie potopu szwedzkiego.

Decyzja o przekazaniu zakonnicom pałacu od początku budziła kontrowersje. Nawet królowa Maria Ludwika zainteresowana była zakupieniem wspaniałej posiadłości na swój użytek. Zakonnice również sceptycznie podchodziły do pomysłu zamieszkania w dawnym pałacu. Czas pokazał, że przebudowa magnackiej rezydencji na klasztor i kościół okazała się przedsięwzięciem wyjątkowo trudnym, w gruncie rzeczy nigdy w pełni nie zrealizowanym. Być może za uporem państwa Lubomirskich kryły się echa dawnych zatargów z panem Hieronimem. Przekazanie opuszczonej przez zdrajcę wspaniałej rezydencji zakonowi klauzurowemu o surowej regule nabiera w tym kontekście dodatkowego znaczenia.

Przed długie lata zakonnice stopniowo przerabiały pałacowe wnętrza dla swoich potrzeb. Wspaniałą, sklepioną salę jadalną w skrzydle północnym przebudowano na kościół, prywatne pokoje podzielono na cele klasztorne, pozostałe wnętrza również zagospodarowano. Górne piętra najbardziej reprezentacyjnej części wschodniej, wraz z obiema wieżami zostały wyburzone. Do dzisiaj w niemal niezmienionej formie przetrwało całe północne skrzydło klasztoru: kościół, w którym sklepienie i gzyms są jeszcze pozostałością sali pałacowej, dobudowany chór zakonny (obecna zakrystia), korytarz i pomieszczenia na parterze (również z pałacowymi sklepieniami) korytarz i cele na piętrze, a także kaplica nowicjacka znajdująca się na piętrze skrzydła wschodniego. Niejednokrotnie wykorzystywano wtórnie materiały pozyskane z rozbieranych fragmentów pałacu. Są to na przykład kamienne obramowania okien obecnej zakrystii czy kamienne portale w kościele. Jeszcze dzisiaj na dziedzińcu można znaleźć część niewykorzystanych kamiennych bloków. Mało znaną ciekawostką pozostaje fakt, ze zakonnice po koniec XVII w. rozpoczęły budowę nowego, większego kościoła, który niestety nie został nigdy ukończony. Jego fundamenty kryją się zapewne pod powierzchnią obecnego parkingu Caritas. Nie mogąc doczekać się obiecanej przez fundatorów świątyni, karmelitanki zmuszone były zadowolić się skromnym wnętrzem, prowizorycznie urządzonym w pierwszych latach po wprowadzeniu się do pałacu. Prawdopodobnie około połowy XVIII wieku wystrój niewielkiego kościoła wzbogacił się o wysokiej klasy iluzjonistyczne malowidła, przedstawiające trzy ołtarze: ołtarz główny oraz dwa ołtarze boczne. Dzięki takiemu rozwiązaniu wnętrze zyskało dodatkową przestrzeń (można było zrezygnować z dawnych, tradycyjnych nastaw ołtarzowych), ponadto uległo optycznemu powiększeniu poprzez zastosowaniu skrótów perspektywicznych, tworzących typową dla barokowego malarstwa ściennego iluzję przestrzeni. Pozostałości obu ołtarzy bocznych odsłonięto i poddano konserwacji w ostatnich latach.

Widoczny fragment elewacji frontowej kościoła ss. Karmelitanek Bosych, obraz Bernarda Belotta zw. Canaletto „Krakowskie Przedmieście w stronę Kolumny Zygmunta” 1774 r., domena publiczna

Podobnie jak dawniej marszałek wielki koronny gościł w swym pałacu króla Władysława i inne znakomite osobistości, tak teraz zakonnice przyjmowały kolejnych władców Rzeczypospolitej. Częstymi gośćmi byli Jan III z Marią Kazimierą, którzy nierzadko przychodzili wraz z dziećmi, o czym chętnie wspomina kronikarka.

 Nie tylko surowe reguły klasztorne i pobożność sióstr były przyczyną wyjątkowego poważania, jakim cieszył się zakon. Duże znaczenie miała też postać pierwszej warszawskiej przeoryszy Matki Teresy od Jezusa Marianny Marchockiej, która już za życia cieszyła się opinią świętej[6]. Do niej też pielgrzymowali wierni i o jej wstawiennictwo proszono przy okazji różnych nieszczęść jakie dotykały miasto i jego mieszkańców. Nie dziwi w tym kontekście  wzmianka kronikarki, jakoby w czasie pożarów warszawiacy modlili się aby ogień szedł „na karmelitanki”, tam bowiem ugaśnie, dzięki czemu reszta miasta zostanie ocalona. I rzeczywiście opisane w kronice pożary nie uczyniły klasztorowi większych szkód, a w każdym razie nie były to tak poważne straty jak w innych częściach miasta[7]. Pamięć o Matce Teresie przetrwała długo po tym, jak zakon warszawski uległ kasacie, a siostry zmuszone były w 1818 roku przenieść się do Krakowa[8].

1818 – 1945 r. – Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności

(…) w kościele klasztornym, staraniem Towarzystwa odnowionym, odprawiło się w Niedzielę d. 1 Sierpnia uroczyste nabożeństwo w obecności licznego ubóstwa, Członków Towarzystwa i wielu innych osób. (…) Rozczuleni do łez zanosili gorące modły za ukochanego Monarchę, którego dobrotliwey opiece winni dogodnieysze umieszczenie, i za wszystkich dobroczyńców, którzy łask swych na ten Instytut zlewać nie przestają.”[9]

Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności zostało powołane w 1814 roku przede wszystkim w celu opieki nad powracającymi żołnierzami kampanii napoleońskiej, a także osieroconymi rodzinami poległych. Główną inicjatorką była Zofia Zamoyska z Czartoryskich.. Towarzystwo skupiało osoby z różnych klas społecznych i różnych wyznań: arystokrację, inteligencję i przedsiębiorców warszawskich, chrześcijan obrządków katolickiego i protestanckiego, ale także przedstawicieli społeczności żydowskiej. Działalność WTD szybko rozszerzyła się na pomoc najuboższym mieszkańcom Warszawy. Zakładano szpitale i przytułki dla starców i kalek, a także ochronki dla sierot, jadłodajnie i czytelnie. Organizowano różnego rodzaju akcje charytatywne: koncerty, wystawy, aukcje i bale. W czasie zaborów i represji pełniło w społeczeństwie warszawiaków niezwykle ważną rolę.

Widoczna elewacja od Krakowskiego Przedmieścia po przebudowie według projektu Antonio Corazziego, rysunek Xawerego Pillatiego z 1839 r., domena publiczna
Widok wnętrza kościoła w 1897 r., zdjęcie z Tygodnika Illustrowanego, domena publiczna

Nowa funkcja dawnych budynków klasztornych wymagała przeprowadzenia kolejnych remontów i przebudowy znacznej ich części. Elewację od strony Krakowskiego Przedmieścia zmieniono według projektu Antoniego Corazziego. Od strony Bednarskiej powstały nowe zabudowania, m.in. neorenesansowa kamienica Gaya. Tylko Kościół pełnił swą dawną, liturgiczną funkcję jako kaplica Dobroczynności, jednak jego wystrój również uległ wyraźniej zmianie. Wstawiono nową, żeliwną ambonę oraz balustrady, wykonano nowe dekoracje malarskie: osiem scen maryjnych i bogatą dekorację sklepienia. Z biegiem lat pojawiały się kolejne tablice upamiętniające osoby zasłużone dla Towarzystwa. Od 1820 do lat 90. XX wieku opiekę nad kaplicą sprawowały siostry szarytki, które były też zatrudnione do opieki nad chorymi i ubogimi.

W czasie II wojny budynek uległ jedynie częściowemu zniszczeniu. Najbardziej ucierpiało skrzydło zachodnie, od strony Krakowskiego Przedmieścia oraz oficyny dobudowane na dziedzińcu, co widać wyraźnie na fotografii lotniczej z października 1944 r. Te fragmenty zabudowy zostały po wojnie rozebrane, odbudowano w całości skrzydło wschodnie. Kaplica wraz z zakrystią (dawnym chórem klasztornym) ocalały, zniszczeniu uległ jedynie dach, natomiast przetrwały oryginalne sklepienia. Pozostałe części budynku przetrwały w stosunkowo dobrym stanie.

Zdjęcie lotnicze (fragment) z października 1944 r., widoczne częściowe zniszczenie budynku: część od strony Krakowskiego Przedmieście i Bednarskiej, zniszczony dach nad kościołem i zakrystią ale zachowane sklepienia, zachowane bez zniszczeń skrzydło północne (za kościołem) oraz wschodnie, czyli główny korpus pałacu Adama Kazanowskiej,
źródło: fotopolska.eu

1945 – 2012 r. – Powojenne losy budynku

Do Biura Odbudowy Stolicy

            Administracja Domu Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności Krak. Przedm. 62 (…) uprzejmie prosi o przysłanie 15 robotników do uprzątnięcia podwórza, założenia cegłami otworów drzwiowych i okiennych i jeżeli to możliwe choć częściowego zabezpieczenia dachów.

dn. 23 kwietnia 1945 r.[10]

Po wojnie przystąpiono od razu do prac porządkowych i zabezpieczających. Jednak na odbudowę zniszczonych fragmentów budynku i większy remont zachowanych wnętrz trzeba było czekać kilkanaście lat. Jeszcze w latach 50 XX wieku widoczny był wystrój kościoła uwieczniony na zdjęciu z 1898 roku. Niestety po wojnie stan malowideł na sklepieniu był tak zły, że podjęto decyzję o ich usunięciu. Całe wnętrze kościoła z wyjątkiem wspomnianych scen maryjnych, zostało pomalowane na biało. Zachowały się dwie fotografie wnętrza z końca XIX w. (niestety ukazują jedynie ołtarz i niewielkie fragmenty ścian) oraz opis kościoła z lat powojennych[11]. Właśnie dzięki niemu wiemy, że na sklepieniu przedstawiona była postać Matki Bożej z Cudownego Medalika na tle nieba, otoczona iluzjonistycznie namalowaną architekturą. Fragmenty tej dekoracji zostały odsłonięte w 2012 roku. Od tego czasu w kościele systematycznie prowadzone są prace konserwatorskie mające na celu przywrócenie wnętrzu wartości historycznej i artystycznej.

Widok kościoła od Krakowskiego Przedmieścia, Lata 1956-1959.
Źródło: fotopolska.eu

Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności działało do lat 50 XX w. Następnie obiekt został przejęty przez Zrzeszenie Katolików Świeckich „Caritas”, a po jego rozwiązaniu w latach 90. stał się siedzibą Caritas Archidiecezji Warszawskiej.

2012-2021 r. – Odkrywanie historii

W latach 2011 – 2012 przeprowadzono badania konserwatorskie we wnętrzu kaplicy Res Sacra Miser. Miały one na celu ustalenie zakresu i rodzaju zachowanych warstw malarskich. Wyniki tych badań pozwoliły podjąć decyzję o rozpoczęciu prac konserwatorskich zmierzających do przywrócenia obiektowi  jego walorów historycznych i artystycznych.

Do dzisiaj zostało odsłonięte i poddane konserwacji oraz częściowej rekonstrukcji XIX- wieczne malowidło na sklepieniu. Trwają też poszukiwania wykonanych w latach 50 XX wieku zdjęć tego malowidła. Znalezienie archiwalnych zdjęć umożliwiłoby wierne odtworzenie całej dekoracji. Zakończono też konserwację i restaurację ośmiu scen maryjnych oraz tablicy epitafijnej Agnieszki Kościukowskiej. Przy tej okazji znaleziono ukryte pod portretem zmarłej dokumenty: rękopis i gazety warszawskie z opisem uroczystości pogrzebowej. Zostały one również poddane konserwacji, sfotografowane (osobno każda strona) i ponownie umieszczone za portretem. Odsłonięto i poddano zachowawczej konserwacji dwa ołtarze boczne z czasów kościoła karmelitanek, a także odsłonięto i poddano konserwacji wiele pałacowych reliktów, takich jak gzymsy, pozostałości glifów okiennych, czy fragmenty sztablatury oraz fragmenty starszej budowli, zapewne bernardyńskiej, które przetrwały w północnej ścianie kościoła. Dokonane odkrycia oraz prowadzone równolegle prace badawcze z udziałem specjalistów różnych dziedzin pozwoliły ustalić wiele nieznanych dotychczas faktów.

W bieżącym roku przeprowadzono konserwację figury św. Józefa stojącej na dziedzińcu. Rozpoczęto konserwację dużego obrazu sztalugowego „Judyta z Ozjaszem”, związanego z historią Towarzystwa Dobroczynności. Kontynuowane są też prace we wnętrzu kościoła. W kolejnych latach planowane jest przeprowadzenie konserwacji ambony, ołtarza, odsłonięcie kolejnego barokowego malowidła na ścianie wschodniej, a także konserwacja kolejnych obrazów i rzeźb.

Z pewnością budynek ten kryje jeszcze nie jedną zagadkę, a znajdujące się tu dzieła sztuki i zabytkowe obiekty czekają, aż przywróci się im dawny blask i na nowo opowie ich historię.

Na zakończenie warto podkreślić jeszcze jedną wartość, tym razem niematerialną, ale również historyczną, jaka wyróżnia to miejsce. Od ponad 200 lat jest ono nieprzerwanie siedzibą organizacji o charakterze dobroczynnym, udzielana jest tu pomoc i wsparcie osobom najbardziej potrzebującym. Z wyjątkiem kościołów niewiele jest w Warszawie miejsc, które przez tyle lat pełnią podobną funkcję, tworząc żywą historię miasta.

Prace konserwatorskie w kościele realizowane są dzięki dotacjom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, miasta stołecznego Warszawy oraz Wojewódzkiego Mazowieckiego Konserwatora Zabytków.

24 marca 2021 roku Caritas AW podpisała umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z siedzibą w Warszawie o dofinansowanie realizacji przedsięwzięcia pn. „Termomodernizacja zespołu zabytkowych budynków Caritas Archidiecezji Warszawskiej znajdujących się przy Trakcie Królewskim w Warszawie” w formie dotacji i pożyczki ze środków NFOŚiGW.

We wrześniu 2021 zakończono postępowanie przetargowe i rozpoczęto prace budowlane.


[1] Fragment opisu pałacu Adama Kazanowskiego, zawartego w dziele Adama Jarzębskiego „Gościniec albo opisanie Warszawy” z  1643 ,cały tekst jest dostępny w Internecie.

[2] Więcej na ten temat można przeczytać w publikacji „Dzieje budowlane pałacu Adama Kazanowskiego w świetle badań architektonicznych” autorstwa Małgorzaty Rozbickiej, Roberta Kunkla i Wojciecha Wółkowskiego, tekst jest dostępny w Internecie.

[3] Czytelnik znajdzie ten obraz w Internecie, wpisując hasło: Panorama Warszawy Christiana Melich

[4] Więcej informacji na temat romansu Elżbiety Kazanowskiej Radziejowskiej i króla Jana Kazimierza można znaleźć m.in. w Internecie, np. na stronie:

https://www.wilanow-palac.pl/romans_przez_ktory_wybuchl_potop.html

[5] Fragmenty Kroniki Klasztoru Karmelitanek Bosych pw. Ducha Świętego w Warszawie. Całość została opracowana przez św. Rafała Kalinowskiego, Klasztory karmelitanek bosych w Polsce, na Litwie i Rusi. Ich początek, rozwój i tułactwo w czasie rozruchów wojennych w XVII wieku, T. III – Warszawa, Kraków  1902, całość jest dostępna w Internecie.

[6] Marianna Marchocka (1503 – 1652 r.), mistyczka i autorka autobiografii, pierwszej napisanej w języku polskim przez kobietę. Miała doświadczać daru bilokacji i stygmatów, po śmierci jej ciało nie uległo rozkładowi, od 1818 roku znajduje się w Krakowie, w klasztorze karmelitanek na Wesołej. W 2007 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny.

[7] Klasztor i kościół, w przeciwieństwie do wielu drewnianych wówczas budynków miejskich, były ceglane, więc mniej podatne na działanie ognia. W czasie jednego z pożarów ok. 1674 roku  spłonęły jednak drewniane konstrukcje dachów nad kościołem i częścią klasztoru.

[8] Karmelitanki Bose powróciły do Warszawy dopiero w 1941 r. Obecnie klasztor i kościół znajduje się na ulicy Wolskiej.

[9] Gazeta Warszawska, 1819 nr 63.

[10] Pismo Administratora WTD do BOS z dn. 23 kwietnie 1945 r.,  Archiwum m. st Warszawy.

[11] Jest to maszynopis księdza dr Witolda Maleja, przechowywany w archiwum Klasztoru Sióstr Miłosierdzia Bożego na Tamce.