W listopadzie pogoda nie nastrajała zbyt optymistycznie, dlatego wychowawcy starali się zrekompensować to wychowankom organizując ciekawe zajęcia.

Byliśmy w sali zabaw Eldorado. Świetnie  się bawiliśmy w pełnym  tuneli, zjeżdżalni i drabinek pomieszczeniu, raz na jakiś czas z radością nurkując w basenie pełnym kolorowych piłek. Był to doskonały sposób na  relaks i odpoczynek  od codziennych obowiązków.

Wybraliśmy się  też  do Centrum Pieniądza, znajdującego się w budynku Narodowego Banku Polskiego. Na początku musieliśmy przejść przez specjalną bramkę do wykrywania metalu. Każdy czekał z zapartym tchem na to, czy bramka zapiszczy przechodzącej przez nią osobie. Przekonaliśmy się, że taką bramkę włącza nawet najmniejszy element metalowy paska od spodni czy mały kluczyk od szafki, który ktoś zapomniał wyjąć z kurtki. Nasz przewodnik oprowadzał nas po wielu salach, gdzie słuchając ciekawych opowieści odkrywaliśmy historię pieniądza. Dowiedzieliśmy się, że w bardzo dawnych czasach ludzie nie używali pieniędzy, jakie obecnie znamy. Usłyszeliśmy także historię o pierwszych walutach, jakich kiedyś używano w Polsce. Widzieliśmy drzwi od skarbca oraz mieliśmy okazję zobaczyć sztabkę złota i imponującą monetę o wadzę 20kg. Pośród nas znaleźli się śmiałkowie, którzy próbowali ją podnieść. Czekaliśmy z niecierpliwością na zwycięzcę tego wyzwania. Nie było to łatwe zadanie i niestety, udało się jemu sprostać dopiero wtedy, kiedy wszyscy razem dźwignęliśmy monetę. Na wystawie widzieliśmy także urządzenia sprawdzające autentyczność banknotów. Na koniec przewodnik pokazał, jak rysuje
się banknoty. Przy wyjściu każdy z nas otrzymał kartę, która pozwoliła wyjść przez bramkę i pożegnać się z miłymi gospodarzami. Wycieczka spodobała się nam bardzo, ponieważ dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek, o których będziemy teraz opowiadać kolegom i rodzinie jeszcze przez długi czas.

W świetlicy, podczas warsztatów kulinarnych robiliśmy leniwe pierogi. Cała kuchnia była w mące, ale wspólne gotowanie było dla nas doskonałą zabawą. Własnoręcznie zrobiona potrawa smakowała dużo lepiej niż ta ze sklepu.

Pod koniec listopada wybraliśmy się do kina na film „Vaiana. Skarb oceanu”, opowiadający historię pewnej dziewczynki, która jest córką wodza plemienia i pewnego dnia otrzymuje ważne, ale i trudne zadanie ocalenia swojej wyspy. Vaiana ma odnaleźć półboga Maui i przywrócić równowagę w oceanie.  Film był pełen pięknych piosenek i zabawnych dialogów. Dzięki tej bajce  na chwilę zapomnieliśmy o wietrznej, listopadowej pogodzie
za oknem.

W ostatnich dniach miesiąca zawitali do nas niecodzienni goście – odwiedziła
nas  ekipa ratowników medycznych z Zakonu Maltańskiego.  To popołudnie spędziliśmy bardzo ciekawie, zdobywając praktyczną wiedzę z zakresu pierwszej pomocy.
Ratownicy przy użyciu fantomu nauczyli nas jak sprawdzać stan osoby nieprzytomnej, aby wiedzieć, jakie informacje przekazać dyspozytorowi dzwoniąc  pod numer  pogotowania. Wszyscy ćwiczyliśmy te umiejętności, jak również samą rozmowę telefoniczną z prawdziwym  ratownikiem! Byliśmy pod dużym wrażeniem pracy ratownika medycznego i z pewnością na długo zapamiętamy wszystko to ,czego się nauczyliśmy podczas
tych  warsztatów.

Pracowicie zakończony miesiąc jest początkiem przyjemnej pory, która zawita wraz z przyjściem grudnia. Z radością i niecierpliwością oczekujemy Mikołajek
i Świąt Bożego Narodzenia.