Ferie spędzaliśmy  w Murzasichlu,  małej miejscowości nie opodal Zakopanego. Mieszkaliśmy w przytulnym pensjonacie „U Ziomka”. Te 8 dni, które tam spędziliśmy na długo zostaną w naszej pamięci. Mamy, co wspominać, bo było nam razem cudownie.
Każdego dnia korzystaliśmy z różnych atrakcji. Caritas zapewnił nam ich całą moc, tak że nie mieliśmy czasu na nudę. Już pierwszego dnia poszliśmy na wycieczkę przez las do Sanktuarium na Wiktorówkach. Po drodze podziwialiśmy widoki z Rusinowej Polany. W Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr uczestniczyliśmy w mszy św.  Następnego dnia spacerowaliśmy po Murzasichle. Zjeżdżaliśmy  na pontonach i  oddawaliśmy się śnieżnym szaleństwom.  Oglądaliśmy Film „Smerfy 2” , by na jego podstawie przygotować skecz i zaprezentować go na „Kabaretowym Wieczorze Smerfowym”. Aby nie zabrakło nam sił do twórczej pracy zażywaliśmy kąpieli w basenach termalnych w Bukowinie Tatrzańskiej. Na wieczorze góralskim dowiedzieliśmy się o pięknych zwyczajach i tradycjach góralskich. Smakowaliśmy oscypki i tańczyliśmy zbójnicki taniec. Następnego dnia udaliśmy się do Muzeum Tatrzańskiego, aby jeszcze bardziej „dotknąć” historii Podhala.
Dużym przeżyciem był dla nas wyjazd na szczyt kolejką wysokogórską gdzie z Kasprowego Wierchu podziwialiśmy panoramę Tatr. Nie mogliśmy zapomnieć o Wielkiej Krokwi. Będąc na trybunach podziwialiśmy skoki i czuliśmy się jak prawdziwi kibice. Innego dnia  byliśmy  na spacerze z przewodnikiem w Dolinie Białego. Przewodniczka instruowała nas o zasadach zachowania się na szlaku górskim, opowiadała o górskiej florze i faunie.
Ostatniego dnia wzięliśmy udział w grze miejskiej w Zakopanem. Byliśmy w Muzeum Misiów, gdzie wspólnie zatańczyliśmy „misiowy” taniec. Potem były Krupówki i zakupy pamiątek dla bliskich.
Każdego dnia towarzyszyło nam piękne słońce i dobre humory. Odkrywaliśmy coś nowego dla siebie,  bo równolegle z atrakcjami zewnętrznymi realizowany był program terapeutyczny. Na zajęciach poznawaliśmy  swoje mocne strony i talenty. Prezentowaliśmy je śpiewając przy ognisku i tańcząc na dyskotekach, a także spacerując po górach, bo kiedy już brakło sił to ciepła herbata, dobre słowo, uśmiech  i pomocna dłoń były najcenniejsze. W  atmosferze ciepła i radości upłynęły nam te dni.
Jaka szkoda, że ferie już się skończyły. Dobrze było zmienić klimat, oderwać się od codziennych spraw, zrelaksować po ciężkim okresie nauki i przygotować do kolejnych miesięcy pracy. Teraz czekamy na wakacje – z nadzieją, że spędzimy je razem!