1 października 2016 r. odbyło się uroczyste dziękczynienie w Roku Miłosierdzia za dar posługi Caritas z udziałem blisko 200 wolontariuszy Parafialnych Zespołów Caritas i kapłanów z całej archidiecezji. W mszy świętej o godz. 10.00 w kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu uczestniczyło ponad 40 kapłanów (dziekanów, proboszczów i księży bezpośrednio zaangażowanych w pomoc Caritas w parafiach) wraz z bp. Piotrem Jareckim i dyrektorami Caritas AW. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił kardynał Kazimierz Nycz. Bezpośrednio po liturgii ks. Sławomir Opaliński, z-ca dyrektora Caritas AW i bp. Piotr Jarecki podsumowali dotychczasową działalność PZC podziękowali wszystkim zaangażowanym w posługę Caritas oraz wskazali na wiele nowych wyzwań związanych z pomocą potrzebującym. Na zakończenie ks. Kardynał zaprosił wszystkich do siebie na smaczny obiad.

Podsumowanie roku – bp. Piotr Jarecki

W przeżywanym roku duszpasterskim, Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia, chcemy zwrócić uwagę na troskę o ludzi biednych, potrzebujących pomocy, którą nazywamy chrześcijańską caritas. Chodzi o misję caritas prowadzoną w naszych parafiach. Dzisiaj pragniemy przedłożyć wyniki naszego rozeznania, wyrazić wdzięczność za to, co dobrego czynimy w tej dziedzinie, dać pewne wskazówki na przyszłość i prosić Boga o wspieranie naszych ludzkich wysiłków, byśmy jeszcze bardziej rozwijali tę działalność, która należy do istoty wiary i istoty Kościoła. W moim przedłożeniu podzielę się refleksjami, które zrodziły mi się po odbytych spotkaniach.

Zorganizowaliśmy 15 spotkań, na które zaprosiliśmy księży proboszczów i członków PZC. 13 spotkań w terenie, 2 spotkania w Warszawie. Mieliśmy kontakt z około 180 parafiami. W przeważającej ilości spotkań obecni byli duchowni – proboszczowie lub wikariusze – oraz świeccy. Z 40 parafiami nie mieliśmy kontaktu – nikt nie przybył. Były to w przeważającej większości parafie najmniejsze i parafie najbiedniejsze. Najczęściej caritas parafialna wyraża się w pomocy materialnej: żywność, ubrania, pomoc dzieciom szkolnym, wykupywanie leków itd. Są parafie w których pomoc biednym organizowana jest w okolicy świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Poza tymi świętami jest okazjonalna. W wielu parafiach pomoc ta nie jest sformalizowana, zorganizowana, jest sporadyczna.

Można powiedzieć, że w każdej z parafii, z którymi mieliśmy kontakt pomoc biednym jest prowadzona. Wzorcowo prowadzona jest w mniejszości parafii. Wzorcowo tzn. tam, gdzie istnieje liczna grupa parafian włączonych w tę działalność, gdzie ksiądz Proboszcz jest tą działalnością żywo zainteresowany, gdzie jest lokal przeznaczony na tę działalność, określone dni dyżurów, fundusz, gdzie prowadzona jest formacja duchowa zaangażowanych w caritas wiernych. W większości parafii ta działalność jest prowadzona, ale traktowana jest jako drugo czy trzeciorzędna. W caritas parafialnej w bodaj 90% zaangażowane są kobiety, podobnie jak w Żywym Różańcu. Prawie nie ma mężczyzn. Tak więc można powiedzieć, że z misją caritas w naszych parafiach nie jest źle, ale zadowoleni być nie możemy! Powinniśmy podjąć wysiłki, by tę dziedzinę uautentycznić, zintensyfikować. Podczas spotkań powracał nieraz temat dystrybucji darów, które pochodziły zza granicy. Niektórzy księża i świeccy mówili, że kiedy były dary to ta działalność była prężniejsza. Ale czy rozdawnictwo darów można nazwać caritas chrześcijańską prowadzoną w parafii? To jest przecież tylko dystrybucja tego, co otrzymaliśmy od osób czy instytucji trzecich.

Podzielę się teraz kilkoma spostrzeżeniami, sugestiami, propozycjami.

  1. Jako konsekwencja przeżywanego Roku Miłosierdzia powinna być duszpasterska praca nad kształtowaniem właściwego rozumienia wiary i religijności oraz misji Kościoła. Chodzi o wiarę praktyczną: „wiara działająca przez miłość” (Ga 5,6), chodzi też o równorzędne traktowanie potrójnej misji Kościoła: uświęcania, nauczania i posługi miłości. Pomocną w tej pracy formacyjnej jest druga część encykliki Benedykta XVI „Deus caritas est”, IV rozdział adhortacji Franciszka „Evangelii gaudium”, gdzie papież podejmuje temat miejsca i roli ubogich w historii zbawienia oraz w życiu i misji Kościoła. „Z naszej wiary w Chrystusa, który stał się ubogim, będąc zawsze blisko ubogich i wykluczonych, wypływa troska o integralny rozwój osób najbardziej opuszczonych przez społeczeństwo” (n.186). Stąd opcja na rzecz ubogich jest kategorią teologiczną. Opcja na rzecz ubogich, mająca solidne podstawy w Biblii i w Tradycji „jest dla Kościoła bardziej kategorią teologiczną niż kulturową, socjologiczną, polityczną czy filozoficzną” (EG, n.198).

Papież Franciszek bardzo często i mocno podkreśla, że troska o ubogich jest według Biblii kryterium autentyczności chrześcijańskiego życia. Franciszek przytacza przykład św. Pawła, który udał się do Apostołów do Jerozolimy, aby rozeznać, „czy nie biegł lub nie biegnie na próżno” (Ga 2,2). Wtedy wskazano mu kryterium, aby nie zapominał o ubogich (Ga 2,10). Papież konkluduje: „To wielkie kryterium, aby wspólnoty Pawłowe nie uległy indywidualistycznemu stylowi życia pogan, nabiera wielkiej aktualności w obecnym kontekście, gdy szerzy się nowe indywidualistyczne pogaństwo. Piękno Ewangelii nie zawsze może być ukazane przez nas wiernie, ale jest znak, którego nigdy nie może zabraknąć: opcja na rzecz ostatnich, tych, których społeczeństwo odrzuca” (EG, n. 195). Caritas chrześcijańska wypływająca z istoty wiary i stanowiąca konstytutywną cechę Kościoła. Powinniśmy takie rozumienie wiary i misji Kościoła upowszechniać. Chodzi o caritas, pomoc ubogim wyprowadzoną z wiary i z bycia Kościołem. Jeśli tego nie przeprowadzimy wiara przekształci się w ideologię a misja społeczna Kościoła, także pomoc ubogim przekształci się działalność organizacji pozarządowej. Chodzi więc o duchowość caritas chrześcijańskiej.

  1. Cała parafia powinna być włączona w misję caritas. Dwa wymiary. Pierwszy wymiar indywidualny: człowiek – człowiek, osoba – osoba. Misja prowadzona ponad różnicami rasowymi, kulturowymi, religijnymi, moralnymi. Nieraz spotykałem się z wypowiedziami duchownych i świeckich, że trudno pomagać ludziom, którzy żyją w biedzie na własne życzenie – chodzi o różnego rodzaju uzależnienia, lub tym, którzy nie mają żadnego związku z parafią, z Kościołem. Takie rozumienie caritas chrześcijańskiej powinniśmy skorygować. Drugi wymiar eklezjalny, parafialny, kościelny, bardziej zorganizowany. Sądzę, że istniejące w parafii grupy, ruchy, stowarzyszenia powinny włączyć się w tę misję. W niektórych parafiach tak właśnie jest zorganizowana parafialna caritas. Przedstawiciele różnych zrzeszeń prowadzą tę działalność, włączają się w misję caritas parafialnej.
  1. Nie ograniczanie caritas chrześcijańskiej do pomocy materialnej. Caritas chrześcijańska to zarówno uczynki miłosierdzia względem ciała jak i względem duszy. Bieda jest wszędzie i ma różne oblicza. Także te pozamaterialne. Nieprawdziwe są stwierdzenia, które nieraz słyszałem – wprawdzie rzadko – podczas spotkań z PZC: „u nas nie ma biedy, u nas nie ma biednych”. Bieda jest wszędzie. Materialna, pozamaterialna. W jednym środowisku więcej jest tej pierwszej, w innym tej drugiej. Często są obie. Myślę, że powinniśmy zwrócić większą uwagę w naszym duszpasterstwie na uczynki miłosierdzia względem duszy: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.
  1. Wspólnototwórcza rola caritas chrześcijańskiej, wiary działającej przez miłość. Dużo mówimy o Kościele, parafii wspólnocie, rodzinie rodzin, wspólnocie wspólnot. Wspólnota to grupa ludzi, między którymi są więzi. Nie tylko więzi intelektualne. One nie wystarczają. Chodzi o więzi emocjonalne, więzi empatyczne. A one rodzą się nie tyle z ortodoksji ile z ortopraksji, z praktyki miłości bliźniego, szczególnie tego najbardziej potrzebującego. Stąd sądzę, że jeśli chcemy budować w parafii autentyczną wspólnotę, to realizacja opcji preferencyjnej a nawet opcji fundamentalnej na rzecz ubogich odgrywa kluczową rolę. A jest to nic innego jak parafialna caritas dobrze prowadzona – zarówno w wymiarze indywidualnym jak i instytucjonalnym.
  1. Misyjny wymiar caritas chrześcijańskiej. Do prowadzonej przez parafię misji caritas powinniśmy zaprosić osoby poszukujące, niepraktykujące, agnostyczne a nawet niewierzące. One nie przyjdą do kościoła na Mszę św., nie przyjdą na rekolekcje czy misje, lecz podążając za głosem sumienia mogą włączyć się w pomoc potrzebującym. Caritas może stać się platformą kontaktu z ludźmi dalekimi od wiary, dalekimi od Kościoła. Nasuwa się przykład młodych włączających się w przygotowanie światowych dni młodzieży, młodych, którzy nie mieli żadnego kontaktu z parafią.
  1. Caritas młodych. Caritas wszystkich – poczynając od młodych. Podczas spotkać z PZC bardzo często słyszeliśmy narzekania, że nie włączają się w tę działalność młodzi. Myślę, że ten temat powinniśmy częściej podejmować w katechezie, w formacji okołosakramentalnej. Bardzo ważna jest tutaj rola rodziców, katechetów, nauczycieli a szczególnie dyrekcji szkół. W jednej z parafii w caritas zaangażowana jest pani dyrektor szkoły. W szkole istnieje szkolne koło Caritas, dzieci włączają się w różne działania parafialne: odwiedzanie osób starszych, robienie im zakupów, sprzątanie, czy zwykłe odwiedzanie, by porozmawiać. Dużym wyzwaniem jest dla nas zachęta aktywnych młodych, którzy włączyli się w przygotowanie Swiatowych Dni Młodzieży, do zajęcia się tą dziedziną duszpasterskiej działalności Kościoła. Caritas chrześcijańska to jest istotny wymiar ewangelizacyjnej misji Kościoła. Ewangelizowanie przez działanie. Obserwacja życia mówi, że dla młodych ludzi jest to atrakcyjniejsze niż teoria. Ważną kwestią jest wykorzystanie Internetu, mediów społecznościowych w pracy z młodymi.
  1. Caritas podmiotowa – nie paternalistyczna. Chodzi o mądrą pomoc, przede wszystkim pomoc całemu człowiekowi. Można niestety pomagać człowiekowi – szczególnie w dziedzinie materialnej – gubiąc jego całościowe dobro. Stąd wraz z konkretną pomocą powinna być prowadzona formacja duchowa, moralna. Co jest jej celem? To mianowicie, by potrzebujący człowiek zaczął pomagać samemu sobie i drugim. Ideałem byłoby, by ci, którym pomagamy przez caritas chrześcijańską włączyli się aktywnie w jej misję. Ponieważ otrzymałem pomoc, dlatego spieszę z pomocą innym. Jest to najprostsza droga wychodzenia z ubóstwa – zarówno tego materialnego jak i tego pozamaterialnego. Jest to tama postawiona dynamice ubóstwa dziedziczonego.

Pragnę podziękować za wszystkie spotkania jakie odbyliśmy. Za szczerą rozmowę, dzielenie się radościami i wyzwaniami. Dziękuję wszystkim kapłanom i świeckim zaangażowanym w Parafialne Zespoły Caritas i caritas parafialną. Przekonujemy się nawzajem, jak ważna to jest działalność. Wypływa z serca wiary, jest istotną częścią ewangelizacyjnej misji Kościoła Chrystusowego. Wyrażamy nadzieję, ufamy, że Rok Miłosierdzia, nasze spotkania przyczynią się do rozwinięcia tej działalności w naszych parafiach. Prosimy Boga o mądrość zrozumienia i siłę do praktycznego działania na rzecz człowieka ubogiego, z którym utożsamia się Jezus Chrystus. Autentycznie prowadzona caritas chrześcijańska jest wielkim wyzwaniem dla Kościoła. By nie traktować biednych jako trudny, a tym bardziej jako niepotrzebny margines Kościoła, by umieścić ich w centrum drogi Kościoła – jak naucza papież Franciszek – potrzebujemy radykalnego nawrócenia. Obyśmy ten proces – trudny proces – wymagający szczególnego otwarcia na łaskę i powiew Ducha świętego – kontynuowali w naszych parafiach. Pomagajmy sobie w tym wzajemnie, choćby w imię wypełniania uczynków miłosiernych: nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić.