Europejskie zgromadzenia żeńskie opracowują program skoordynowanej pomocy kobietom, pragnącym zerwać z prostytucją. O tworzeniu sieci takich placówek na terenie całej Europy i przeciwdziałaniu handlowi kobietami mówiła włoska zakonnica s. Eugenia Bonetti na Zebraniu Plenarnym Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych. Spotkanie zakończyło się dziś w Warszawie.

– Ludzkość walczyła z niewolnictwem przez stulecia i blisko 200 lat temu wydawało się, że problem jest rozwiązany, ale to, co dzieje się w naszych czasach jest przerażające – stwierdziła włoska zakonnica, która jest członkinią Konferencji Wyższych Przełożonych Zgromadzeń Żeńskich we Włoszech. Poinformowała, że na świecie rocznie sprzedaje się ok. 800 tys. dzieci i młodych dziewcząt, zmuszanych później do przymusowej pracy, prostytucji, lub które używa się do handlu organami. Szacuje się, że tylko we Włoszech ok. 80 tys. osób rocznie „wrzucanych” jest na rynek usług seksualnych.

S. Bonetti przedstawiła swoistą europejską „mapę” tego rynku. Wynika z niej np., że Polska jest równocześnie krajem „docelowym” dla kobiet z Europy Wschodniej i Południowej, jak i krajem, z którego dziewczyny wyruszają do innych części kontynentu. Do Włoch przyjeżdżają przede wszystkim dziewczęta z Nigerii i Ameryki Południowej zaś ich przerzut organizują siatki wyspecjalizowanych handlarzy.

W tym roku nastąpił prawdziwy „wysyp” dziewczyn z Rumunii, Mołdawii, Ukrainy, Rosji. Polki natomiast wysyłane są do Belgii, Niemiec i Holandii. Według obliczeń zakonnicy, 40 proc. wszystkich kobiet, które uprawiają prostytucję, to dziewczęta nieletnie.

We Włoszech zakonnice prowadzą ponad 100 ośrodków, pomagających kobietom, pragnącym wyrwać się z rynku prostytucji. Uczą je zawodów, przygotowują do samodzielnego życia. Jeśli dziewczyna chce wrócić do swojego kraju, pomagają jej, by otrzymała konkretną pomoc w celu podjęcia normalnych obowiązków i ról życiowych. Zakonnice wychodzą wraz z wolontariuszami na ulice, aby nawiązać bezpośredni kontakt z dziewczętami – informowała s. Bonetti.

Tworzenie sieci placówek, koordynujących pomoc dla byłych prostytutek w całej Europie będzie polegać na tym, że dziewczyna, która otrzymała pomoc w ośrodku w kraju, w którym dotychczas „pracowała”, trafi do placówki, prowadzonej przez zakonnice w jej ojczyźnie. Chodzi o to, aby dziewczyna miała dokąd wrócić i znalazła oparcie w swoim kraju.

Następnym zadaniem jest przeciwdziałanie zjawisku, w czym pomagają rozwiązania prawne – włoska Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych przy współpracy z Caritas Włoską podjęła bardzo owocną kontakty z rządem. W efekcie parlament włoski uchwalił prawo, stwarzające możliwości pomocy kobietom, pragnącym wyjść z prostytucji, w tym uzyskania legalnego pobytu we Włoszech. Bardzo wiele dziewczyn, które przeszły przez to doświadczenie nie chce bowiem wracać do swoich krajów – ze strachu lub wstydu.

Przewodnicząca Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych, urszulanka szara matka Jolanta Olech SJK powiedziała KAI, że polskie zgromadzenia zakonne od roku włączyły się, przy współpracy z Caritas Archidiecezji Warszawskiej, w tworzenie sieci ogólnoeuropejskiej pomocy kobietom, zrywającym z prostytucją.

Zgromadzenia przygotowują też siostry do tej pracy, odbyły się już dwa kursy dla sióstr, pragnących podjąć ten rodzaj posługi, niektóre z nich pojadą za granicę, by przyjrzeć się placówkom, ich organizacji i metodom pracy.